|
O książce:
Trzy części tomiku Dariusz Muszera to trzy próby pokazania poetyckich możliwości autora, to jednocześnie trzy sposoby wyrażania życia wewnętrznego i opisania świata. Każda z części została napisana nieco inaczej, dotyczy też innego zakresu pojedynczego życia ludzkiego i społecznego. Spójrzmy na to.
I część – „Mała Kinga” – zrealizowana została herbertowską metodą „Pana Cogito” i stosownie do wzorca zawiera filozoficzne wyznaczniki myślenia poety. Czytelny jest tu stosunek D. Muszera do historii narodu, jego pacyfizm, odszukać można zapisy przemijania w wymiarze historycznym i społecznym (w dalszej części tomiku te same zapisy dotyczące wymiaru jednostkowego); pojawia się wątpienie jako zasada myślenia.
Kolejny niewielki rozdział to „Pestki”. Wiersze pomieszczone tutaj są zwarte, skondensowana jest ich treść, są bardzo „wewnętrzne”, zawierają ładunek ciepła, liryki, ale i gorzkich egzystencjanych konstatacji. W opisie sytuacji dwojga ludzi znów znajdujemy czas. Trafnie byłoby powiedzieć, że wypływa on z wierszy. Autor ma świadomość przemijania, niepowtarzalności każdej – w tym wypadku indywidualnej – sytuacji. Jest tak, jakby „za każdym razem” było „po raz ostatni”.
Wreszcie końcowy fragment zatytułowany „Ogryzki”. Można go określić mianem poetyckiego reportażu. Odkrywa wrażliwość poety na sytuację społeczną, mówi o jego wewnętrznych nastrojach. Wiersze starają się być obiektywne. Wyraźnie jednak da się odczytać pod tą warstwą emocje poety, najczęściej jest to także bezsilność.
W inicjacyjnym wierszu tomiku D. Muszer określa swój status – bycie zwykłym, normalnym, przeciętnym. Ale to tylko (zewnętrzne) umiejscowienie się w otaczającej rzeczywistości. Z tego, że jest „zwykle”, przeciętnie na zewnątrz ma wynikać niezwykłość spraw przeżywanych, czyli dziejących się wewnątrz. Zapisy tego mamy na kilkudziesięciu stronach zbiorku. Zamiarem Muszera jest burzyć zastany świat obojętności, zła. Mimo, iż w „młodości nikt nie kazał mi wierzyć, że istnieje coś więcej oprócz wieczornego układania się do snu”. Mimo? A może dlatego.
Poezja Muszera to zapisy tego, co jest i dzieje się dookoła, zapisy pozornie niezbyt wysokich wzlotów i takichże samych upadków. Ale w tym właśnie opisie pozornie przeciętnej rzeczywistości tkwi wartość. Pokazując szarość małych tragedii ludzkich, autor „Pestek i ogryzków” odkrywa jednocześnie tragedię całej naszej szarości dookolnej.
Eugeniusz Kurzawa
|